Moje dziecko jest geniuszem

Ciekawostka dla rodziców piejących z zachwytu nad nowymi umiejętnościami swoich dzieci.

Mam dziś dla Was trzy niespodzianki. Trzy filmiki.

Wyobraźcie sobie rodzica, który czy to przypadkiem czy świadomie odkrywa, że jego małe roczne czy dwuletnie dziecko ma świetną pamięć. Ba, nie tylko zapamiętuje, ale jest wyjątkowo bystre. Geniusz po prostu. Być może na miarę Einsteina… którym może zostać każde dziecko.

Zaczyna więc testować. Efekt:

Mistrzyni znajomości mapy świata
Ale przecież moda idzie z zachodu, nie trzeba było długo czekać, aż polskojęzyczni rodzice pochwalą się za pośrednictwem Youtube również swoimi pociechami.

Wojtuś kontra mapa świata
Czyżby Ci okropni rodzice męczyli swoje dziecko odbierając mu dzieciństwo?
Jest dokładnie odwrotnie.
Po pierwsze, im dziecko młodsze tym ma większą lotność w nauce, zapamiętywaniu i bystrości umysłu. Posiada najwięcej umiejętności wrodzonych, z których część z czasem zatraci, bo nie zostaną wykorzystane. I tak, twarze europejczyków są dla mnie bardzo różnorodne a chińczyków niemal nie rozróżniam. Bobas natomiast, nie tylko dostrzega różnice pomiędzy europejczykami czy chińczykami, ale również w jego mniemaniu małpki kapucynki są diametralnie różne. Nie doceniamy potencjału małych dzieci, pozostawiając naukę na „potem” bo teraz jest czas zabawy.

Po drugie – czas zabawy właśnie. Podejmując próby nauczenia dzieci nazw krajów, pierwiastków chemicznych czy imion postaci serialowych, świetnie się z dzieckiem bawimy. Rodzic musi poświęcić czas nie jednorazowo a regularnie, poświęca mu swoją uwagę i cieszy się z najmniejszych sukcesów. Dziecko czuje się dopieszczone, docenione, świetnie się bawi bo nie potrafi traktować niczego jak naukę, bo pejoratywne skojarzenia z nauką będzie miało dopiero w okresie szkolnym.

Po trzecie trenując w taki czy inny sposób nie pozwalamy zatracić się pewnym umiejętnościom a wręcz je rozwijamy. I może sama znajomość nazw państw nie jest objawem geniuszu, ale umiejętność zapamiętywania i kojarzenia doskonalona przez lata już na pewno tak.

I na koniec ostatnia obiecana niespodzianka. Świetny pomysł nauki nazw państw, niestety w odsłonie anglojęzycznej.

Nauka geografii na wesoło