Spokój, który zmienia wszystko: 3 filary treningu mentalnego rodzica. Czyli co robić, gdy chcesz zacząć od siebie, ale nie wiesz od czego zacząć.

Bycie rodzicem to jedno z najbardziej wymagających i satysfakcjonujących zadań w życiu. Nie da się tego opisać, da się to tylko przeżyć. Jednak często borykamy się z codziennymi wyzwaniami, stresem i emocjonalnym przeciążeniem. Czasem ukrywamy to przed otoczeniem, zdarza się nawet, że ukrywamy to przed sobą. I jeszcze ten stereotyp mamy…

Dla niecierpliwych, podsumowanie w punktach najważniejszych wniosków z artykułu:

  • Bycie rodzicem to wymagające i satysfakcjonujące zadanie, ale często wiąże się z codziennymi wyzwaniami, stresem i emocjonalnym przeciążeniem.
  • Istnieją dwa niebezpieczne stereotypy: mama “idealna” i mama “wszystko jedno”, które przedstawiają skrajne postawy rodzicielskie.
  • Chcemy być najlepszą wersją siebie dla swoich dzieci, ale często trudno zapanować nad emocjami, frustracją i przeciążeniem.
  • Istnieją trzy filary, na których warto się skupić, by odnaleźć wewnętrzną siłę spokoju.
  • Filar I: Schematy myślowe – nasze myśli mają wpływ na samopoczucie i reakcje. Warto pracować nad swoim światem wewnętrznym.
  • Filar II: Psychosomatyka – emocje i ciało są powiązane. Techniki oddechowe, dotyk, ćwiczenia uważności i joga pomagają wrócić do stanu równowagi.
  • Filar III: Stresory – codzienne bodźce mogą podnosić poziom stresu. Warto zidentyfikować i eliminować stresory, wprowadzać alternatywne bodźce i uporządkować przestrzeń wokół siebie.
  • Rodzicielstwo to proces, a nie cel. Nikt nie wymaga perfekcji, by być dobrym rodzicem.
  • Zadbanie o swoje potrzeby i emocje pozytywnie wpłynie na wszystko inne.
  • Podejście “jak tylko to-i-to, to wtedy zajmę się swoimi potrzebami” jest krótkowzroczne i boleśnie nieskuteczne.
  • Dbanie o siebie pozwala dostrzec wyjścia z sytuacji bez wyjścia i odnajdywać spokój, który jest w nas cały czas.
  • Jeśli nie wiesz od czego zacząć, zacznij od siebie. Jeśli nie wiesz gdzie konkretnie, zacznij od schematów myślowych LUB psychosomatyki LUB stresorów. Jeśli nie chcesz tego robić samodzielnie, możesz skorzystać z gotowców.

Stereotyp mamy “idealnej”

Młoda, zadbana i elegancka mama. Kocha swoje dzieci nad życie, nie krzyczy, nie bije. Nigdy. W domu jest zawsze ciepły obiad, regularnie zupa i sałatki, a zamiast słodyczy dzieci jedzą owoce z rodzynkami. Zamiast ekranu chodzi się na spacery i czytamy wspólnie książki każdego dnia.

Niebezpieczny stereotyp. Bo to jest wzór, do którego być może i próbujemy dążyć, ale z założenia jest to wzór niedościgniony. Nie dlatego nawet, że ciepłe obiady, spacery i książki to cel nieosiągalny – oczywiście, że osiągalny, sensowny i warto do niego dążyć. Problematyczne jest bardziej to, że:

  1. Cel się oddala, niczym rozszerzający się wszechświat, nie ważne jakby go gonić zawsze jest o krok dalej. To znaczy, że jak już stworzysz odpowiednie nawyki i udaje Ci się wychodzić regularnie na spacery czy czytać książki, to rozszerzasz definicję “dobrej mamy” o kolejne elementy, np. porządek w domu, basen co weekend, wyciskanie soków czy pieczenie chleba.
  2. Dążąc do perfekcji ograbiamy się z radości doświadczania zwykłego, prawdziwego życia. To jest ok, by mieć cel, dążyć do tego by stawać się lepszym rodzicem albo po prostu uczyć się jak być rodzicem, bo przecież nasze dzieci wciąż są małe. Co nie jest ok, to bycie rodzicem, który daje z siebie 100% każdego dnia, po czym idzie do łóżka wieczorem i przelatuje przed snem w myślach wszystkie rzeczy, których nie udało się zrobić tego dnia. Wiem, że Ci się to zdarza.

Jest też inny stereotyp, równie niebezpieczny, reprezentuje drugą skrajność. 

Stereotyp mamy “wszystko jedno”

Nie tylko akceptuje to, że nie jest i nie będzie idealną mamą ale nawet odnajduje radość w wynajdywaniu coraz to nowych dróg na skróty, by ułatwić sobie te ‘trudy macierzyństwa’. McDonald raz w tygodniu jest ok, bo przecież nikt od tego nie umrze, od słodyczy i tabletu też nie. Jak jej puszczają nerwy to krzyknie, bo przecież każdemu się może zdarzyć, taki to już temperament, nerwus i tyle. Gdy tylko dzieci kładą się spać, lampka lub dwie, max trzy winka, bo przecież “coś mi się od życia należy po tym ciężkim dniu”. 

Mama z drugiego stereotypu bywa tak samo przeciążona jak mama z pierwszego. Wybiera po prostu inne mechanizmy radzenia sobie z tym przeciążeniem i w inny sposób tłumaczy sobie emocje, które nie zawsze są zrozumiałe (a jeszcze częściej nie wiadomo co z nimi zrobić). A te emocje nie znikną i będą dawać o sobie znać tak długo, dopóki nie zauważymy jaka potrzeba się za nimi kryje, bo ta potrzeba jest widocznie dla nas (naszego ciała, duszy, rozwoju) szalenie ważna.

No to która droga jest lepsza?

I szczerze mówiąc, nie mam odpowiedzi na to, która droga jest lepsza, bo skoro oba stereotypy przedstawiają skrajne postawy, to znaczy, że jest też coś pomiędzy. A może każda z nas jest każdą z tych mam. Może ta postawa zmienia się zależnie od dnia cyklu (mama na PMS może być bardziej T-Rexem, niż mamą) albo od wieku dzieci. Może ta postawa zmienia się zależnie od problemów w tle (jak finansowo jest lżej, to mamą też jest być lżej; jak w relacji układa się lepiej, to łatwiej jest zająć się domem – każdy ma swoje własne zależności). 

Mimo wszystko wydaje mi się, że chcemy być najlepszą wersją siebie, jeśli nie tylko dla samych siebie, to dla swoich dzieci. Chcemy, choć trudno nam zapanować nad emocjami, irytacją, frustracją czy przeciążeniem. 

Jak zadbać o siebie, by mieć siłę i energię na bycie cierpliwym, wyrozumiałym i kochającym rodzicem?

W e-booku “21 dni do Siły Spokoju. Codzienne zadania dla umysłu, ciała i ducha by zbudować siłę spokoju.”  znajdziesz program treningu mentalnego dla rodziców, który pomoże Ci zbudować wewnętrzny spokój i lepiej radzić sobie z emocjami. Poznasz praktyczne techniki pracy nad schematami myślowymi, psychosomatyką i stresorami, które pozwolą Ci zminimalizować stres w Twoim życiu i zbudować cieplejsze relacje z dziećmi i partnerem. E-book zawiera rozbudowane części merytoryczne, wyjaśniające psychologiczne i fizjologiczne aspekty siły spokoju, dzięki którym lepiej zrozumiesz siebie i swoje reakcje.

Opowiem Ci dziś o trzech obszarach, na których warto się skupić, by odnaleźć w sobie wewnętrzną siłę spokoju.
Możesz je nazwać trzema filarami spokoju, który zmieni wszystko

Filar I: Schematy myślowe

Schematy myślowe to głęboko zakorzenione przekonania, które kształtują nasz sposób postrzegania świata, siebie i innych. Często są one nieświadome i automatyczne, a ukształtowały się na podstawie naszych doświadczeń z dzieciństwa, relacji z rodzicami i innymi ważnymi osobami w naszym życiu.

Te schematy mogą mieć ogromny wpływ na nasze samopoczucie i reakcje, szczególnie w kontekście rodzicielstwa (dzieci wręcz zawodowo “triggerują” czyli wyzwalają w nas te nieuświadomione schematy). Jeśli wynieśliśmy z dzieciństwa przekonanie, że emocje są czymś “złym” lub że okazywanie słabości jest oznaką porażki, możemy nieświadomie przenosić te wzorce na nasze dzieci.

Przykładowo, gdy dziecko płacze lub okazuje smutek, rodzic z takim schematem myślowym może zareagować zniecierpliwieniem, irytacją lub zbyciem emocji dziecka, zamiast okazać mu wsparcie i zrozumienie. Nie dzieje się tak, ponieważ jesteśmy złymi rodzicami. Takie reakcje mogą wynikać z własnych, niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych z czasów naszego dzieciństwa.

Praca nad schematami myślowymi jest kluczowa dla budowania siły spokoju rodzica. Gdy uświadomimy sobie, jakie przekonania nami kierują, możemy zacząć je świadomie zmieniać. To proces, który wymaga samoświadomości, odwagi i cierpliwości, ale przynosi ogromne korzyści. O-gro-mne. 

Zmieniając nastawienie i uwalniając się od ograniczających schematów, możemy stać się bardziej wyrozumiali, cierpliwi i empatyczni wobec siebie (w konsekwencji też całego otoczenia, w tym naszych dzieci). Zamiast reagować automatycznie i pod wpływem emocji, możemy nauczyć się świadomie wybierać nasze reakcje, które będą wspierać i budować relacje z dziećmi.

Techniki takie jak afirmacje, praca z alter ego czy pisanie intencjonalne, które znajdziesz w pierwszym tygodniu e-booka “21 dni do Siły Spokoju“, pomogą Ci zidentyfikować Twoje schematy myślowe i rozpocząć proces ich transformacji.

Pamiętaj, że zmiana schematów myślowych to proces, który wymaga czasu i praktyki. Jednak każdy krok, który wykonasz w kierunku większej samoświadomości i zrozumienia siebie, przybliży Cię do osiągnięcia siły spokoju – stanu, w którym możesz w pełni cieszyć się rodzicielstwem i budować głębokie, pełne miłości relacje z Twoim dzieckiem.

Filar II: Psychosomatyka

Psychosomatyka to dziedzina, która bada związek między ciałem a umysłem. W kontekście rodzicielstwa, zrozumienie tej zależności jest niezwykle ważne, ponieważ nasze stany emocjonalne mają bezpośredni wpływ na nasze samopoczucie fizyczne i odwrotnie.

Związek między ciałem a umysłem jest dwukierunkowy i tworzy swego rodzaju błędne koło (sprzężenie zwrotne). Gdy doświadczamy stresu, nasze ciało reaguje napięciem, co z kolei nasila negatywne myśli i emocje. Te negatywne schematy myślowe, często zakorzenione w naszych doświadczeniach z dzieciństwa, mogą prowadzić do dalszego napięcia w ciele, tworząc niekończący się cykl stresu i negatywnych emocji.

Jeśli zauważasz, że masz tendencję do nadmiernego analizowania, rozmyślania i intelektualizowania swoich emocji (szczególnie wieczorami, gdy próbujesz zrozumieć i rozwiązać problemy), może to być znak, że potrzebujesz innego podejścia. Czasem, im bardziej staramy się zrozumieć nasze emocje na poziomie intelektualnym, tym bardziej się w nich zaplątujemy, a stres i napięcie tylko rosną.

W takiej sytuacji, praca bezpośrednio z ciałem może przynieść zaskakująco pozytywne efekty. Zamiast starać się zrozumieć emocje, spróbuj je poczuć i uwolnić poprzez pracę z oddechem, dotykiem czy ruchem. Techniki takie jak świadomy oddech, progresywna relaksacja mięśni czy delikatny masaż mogą pomóc Ci uwolnić napięcie z ciała, a przez to uspokoić umysł i emocje.

Pamiętaj, że nasze ciało często przechowuje emocje, których nie wyrażamy lub nie przetwarzamy na poziomie świadomym. Dlatego praca z ciałem może być kluczem do uwolnienia tych emocji i przerwania błędnego koła stresu i negatywnych myśli. To może być pierwszy krok do transformacji Twoich schematów myślowych i budowania bardziej pozytywnego, wspierającego nastawienia wobec siebie i swoich emocji.

Co istotne, wiele z tych technik możesz z powodzeniem wykorzystać również w pracy z dziećmi. Ucząc dzieci świadomego oddychania, relaksacji czy uważności, dajesz im narzędzia, które pomogą im lepiej radzić sobie z własnymi emocjami i stresem. To niezwykle cenna umiejętność, zakładając, że Ty również przekażesz swoim dzieciom jakieś schematy myślowe czy traumy. Wiem, brzmi to strasznie ale jest to bardziej naturalne, niż Ci się wydaje. To co możesz zrobić świadomie, to nie przekazywać tych samych schematów, które Tobie dziś nie służą; oraz nauczyć dzieci technik, które są Ci dziś pomocne w regulowaniu emocji i homeostazy ciała.

Dbanie o swoje ciało i umysł to nie luksus, a konieczność – szczególnie w kontekście rodzicielstwa. Gdy zadbasz o własną równowagę psychofizyczną, dasz radę reagować na potrzeby dzieci z cierpliwością i zrozumieniem. Nie musisz się z tym pilnować ani do tego zmuszać, to wypłynie z Ciebie naturalnie – obiecuję.  Psychosomatyka to potężne narzędzie w budowaniu siły spokoju. Dzięki technikom, które opisuję w drugim rozdziale wspomnianego e-booka, nauczysz się lepiej rozumieć i regulować związek między Twoim ciałem a umysłem. 

Filar III: Stresory

W dzisiejszym świecie jesteśmy nieustannie bombardowani bodźcami, które, choć mogą wydawać się niegroźne, mają ogromny wpływ na nasz poziom stresu. Te codzienne czynniki, takie jak nadmiar obowiązków, ciągły hałas, bałagan w otoczeniu czy nieustanne powiadomienia z telefonu, mogą stopniowo wyczerpywać wewnętrzne zasoby (nazywam je czasem bateryjkami), utrzymując Cię w stanie ciągłego napięcia i gotowości do walki lub ucieczki.

Gdy jesteśmy chronicznie zestresowani, organizm produkuje wysokie poziomy hormonów stresu, takich jak kortyzol i adrenalina. Te hormony, choć pomocne w sytuacjach rzeczywistego zagrożenia, mogą mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie fizyczne i psychiczne, gdy utrzymują się na wysokim poziomie przez dłuższy czas. 

Jako rodzice, często mamy tendencję do ignorowania tych stresorów, uważając je za nieodłączną część życia. Jednak kumulujący się stres może prowadzić do wypalenia, zmęczenia i trudności w radzeniu sobie z codziennymi wyzwaniami rodzicielskimi. Dlatego tak ważne jest, aby nauczyć się identyfikować, eliminować oraz neutralizować stresory w naszym życiu.

Proces ten wymaga świadomości i chęci wprowadzenia zmian. Pierwszym krokiem jest obserwacja i identyfikacja czynników, które najczęściej wpływają na nasz poziom stresu. Może to być nadmiar bodźców, takich jak ciągłe sprawdzanie telefonu, lub fizyczne czynniki, jak brak snu czy nieregularne posiłki. Choć są to przykłady pierwsze z brzegu, jestem pewna, że z marszu możesz wymienić pięć rzeczy, które już dziś dałoby się zrobić dla zmniejszenia stresu w Twoim życiu. Spać godzinę dłużej? Wypić szklankę wody więcej? Limit na scrollowanie? Książka na godzinę przed snem? Mniej alkoholu? Mniej rozmów telefonicznych? Wyciszenie powiadomień po 20:00? Co oczywistego pominęłam?

Gdy już zidentyfikujesz swoje główne stresory, możesz zacząć wprowadzać małe zmiany, które z czasem przyniosą znaczące rezultaty. Czasem wystarczy jeden dzień świadomego wysiłku, by wprowadzić nowe zasady i znacznie zredukować ilość stresorów w naszym życiu.

Wprowadzenie alternatywnych, kojących bodźców, takich jak uspokajająca muzyka, aromaterapia czy kontakt z naturą, może pomóc zrównoważyć wpływ stresorów. Uregulowanie rytmu snu i posiłków, a także zadbanie o porządek w najbliższym otoczeniu, to kolejne małe kroki, które mogą znacząco poprawić naszą odporność na stres. W trzecim tygodniu e-booka “21 dni do Siły Spokoju” znajdziesz zadania i techniki, które pomogą Ci zidentyfikować i zminimalizować stresory w Twoim życiu.

Neutralizacja stresorów to proces, który wymaga czasu i konsekwencji. Jednak każdy mały krok, który wykonasz w kierunku redukcji stresu, przybliża Cię do osiągnięcia stanu wewnętrznej równowagi i siły spokoju. W zasadzie nie robisz nic innego jak małe kroki w kierunku czegoś. Lampka wina to mały krok w kierunku większego stresu w organizmie. Szklanka wody – w kierunku mniejszego. Godzina na tiktoku – więcej stresu. Godzina w lesie – mniej stresu. Telefon do wspierającej przyjaciółki – mniej stresu. Telefon do toksycznej przyjaciółki – więcej stresu. Co będzie Twoim kolejnym krokiem (i w jakim kierunku)?

To jest rozwiązanie, nawet jeśli nie chcesz żeby tak było

Przy tym wszystkim warto pamiętać, że rodzicielstwo to proces, a nie cel. Nikt nie wymaga od Ciebie perfekcji, by uznać Cię za “dobrego rodzica”. Każdy dzień to nowa szansa. Zacznij od zadbania o swoje potrzeby i emocje, a zobaczysz, jak pozytywnie wpłynie to na relacje z dziećmi i partnerem.

Wiem, że brzmi to trochę jak frazes w stylu Paulo Coelho rodzicielstwa. I ja też przewracałam trochę oczami, gdy szukając rozwiązań własnych problemów macierzyńskich co rusz natrafiałam na poradę w stylu “zacznij od siebie”. Może pojawić się wówczas myśl typu “poczuję się znacznie lepiej jak tylko to-i-to z mojego zewnętrznego środowiska się rozwiąże/zmieni na lepsze; ja się wtedy przestanę tym stresować i będę miała przestrzeń na zajęcie się sobą”. 

Cóż, muszę Cię rozczarować, bo niestety nie tędy droga.

Rezultaty podejścia “jak tylko to-i-to to wtedy zajmę się swoimi potrzebami” czułam intensywnie, bo po jednym tym-i-tym wyzwaniu pojawiało się kolejne na jego miejsce. A wyzwania w macierzyństwie się nie kończą, one tylko transformują.

Każdy problem zmienia też Ciebie, w silniejszą, odpowiedzialniejszą, pogodniejszą, bardziej zdystansowaną, elegantszą, spokojniejszą i dojrzalszą. Pod warunkiem, że rozwiązujesz te problemy dbając o swoje potrzeby. Bo jeśli nie dbasz o swoje potrzeby i walczysz z problemami (z podkreśleniem słowa “walczysz”), życiowe wyzwania mogą zamienić Cię w drażliwszą, oschlejszą, cyniczniejszą i bardziej pesymistyczną wersję Ciebie. 

Wciąż odpowiedzią będzie “zadbaj o siebie”.

A gdy zaczniesz dbać o siebie, obiecuję, zaczniesz magicznie dostrzegać wyjścia z sytuacji bez wyjścia. Zaczniesz dostrzegać spokój, który był z Tobie cały czas. I zaczniesz uczyć się jak do tego spokoju wracać na zawołanie. 

W e-booku “21 dni do Siły Spokoju. Codzienne zadania dla umysłu, ciała i ducha by zbudować siłę spokoju.”  znajdziesz program treningu mentalnego dla rodziców, który pomoże Ci zbudować wewnętrzny spokój i lepiej radzić sobie z emocjami. Poznasz praktyczne techniki pracy nad schematami myślowymi, psychosomatyką i stresorami, które pozwolą Ci zminimalizować stres w Twoim życiu i zbudować cieplejsze relacje z dziećmi i partnerem. E-book zawiera rozbudowane części merytoryczne, wyjaśniające psychologiczne i fizjologiczne aspekty siły spokoju, dzięki którym lepiej zrozumiesz siebie i swoje reakcje.