Zabawy matematyczne dla dzieci

Oto jak powszechnie postrzegana jest matematyka. Niby królowa nauk, ale za to kapryśna i tylko dla wybranych. Bo to trudno się jej nauczyć, bo to trzeba mieć dryg i talent, bo to jest taaakie trudne i tyyyle się trzeba uczyć. Kiedy zapytasz w przedszkolu, które dziecko potrafi pięknie śpiewać i uwielbia cyferki, zgłoszą się prawdopodobnie wszyscy. Jeśli o to samo zapytasz na koniec szkoły podstawowej, zgłosi się trójka klasowa. 

Dlatego walczę z tym stereotypem, ale nie walczę sama!

Przed nowym rokiem czytelnicy brali udział w konkursie matematycznym. Polegał on konkretnie na tym, by pokazać w jaki sposób uczą swoje dzieci matematyki – niezależnie od wieku. Nadeszło tyle zgłoszeń, i tyyyyyle fantastycznych opisów zabaw, że obiecałam, iż podzielę się nimi na blogu. Wybierałam je bardzo subiektywnie:) Jeśli czytając, przyjdzie Ci do głowy inna zabawa, która sprawdzała się w Twoim domu – koniecznie podziel się w komentarzu.

Zabawa nr 1 

(nadesłał Pan Marcin Kuczma)

My z Antosiem (5 lat) robimy to tak:
Codziennie, w trakcie podróży do przedszkola autem, gramy w grę o następujących zasadach:
– graczy: 2 (Antek, Tata), ale ilość nie jest limitowana;
– pomoce: brak (auto się przydaje, ale nie jest niezbędne);
– każdy z graczy (na zmianę) obserwuje otoczenie i na jego podstawie wymyśla historyjkę, wplatając w nią działanie matematyczne
 
W praktyce wygląda to np. tak:
–  Jedziemy przez Al. Konstytucji, mijamy pomnik a Antek (którego kolej akurat przypada), mówi: „Były sobie 3 pomniki, 2 zburzyli bo były brzydkie i 4 postawili bo było miejsce. Ile jest teraz pomników?
– Po prawej mijamy panią z pieskiem: „Idzie pani z pieskiem. Podbiegł jeszcze jeden piesek. Ile razem mają nóg?”
– Jedziemy koło parku: „W parku jest 100 drzew 50 drzew wycieli, żeby zrobić meble. Ile drzew zostało?”
– Jesteśmy na rondzie: „Do ronda prowadzą 4 drogi, ale 2 z nich zamknięto, bo robią remont. Ile teraz dróg prowadzi do ronda?”
 
Gramy tak, praktycznie całą drogę. Czasami zmieniam trasę dla urozmaicenia zabawy. Ostatnio z powodu remontu jechaliśmy okrężną drogą i Antek powiedział: „Wiem czemu tędy jedziesz, chcesz żebyśmy sobie dłużej pograli!!”

Zabawa nr 3

(nadesłała Pani Agnieszka Chwastek)

Pani Agnieszka wysłała wieeelkiego maila i w iście chaotyczny sposób opisała kilkanaście przykładów zabaw, które organizuje dla swoich dzieci. Poniżej dwa moim zdaniem najciekawsze przykłady:  sumowanie w piramidzie i tarcza zegarowa.

Wczoraj syn wymyślił sobie sumowanie w piramidzie -w załącznikach jako zmięta kartka -niestety już była w koszu:
020ad639-7cda-4271-9cd9-ec316da9d7ef cf7284a1-429a-4837-8876-e4c753c69842

Zabawa nr 4

A właściwie to zabawy, bo tu mamy całą prezentację od Pani Anny Karpińskiej.

Zabawa nr 5

Pomysł nadesłany przez Panią Beatę Sałamachę. Pani Beata wspomaga się w nauce matematyki programami komputerowymi, takimi jak: Sebran i Liczę z Reksiem. Jestem jednak przekonana, że jeśli zapytacie wujka google o „gry online do nauki matematyki dla dzieci” otrzymacie dużo więcej wyników.

040355bb-f479-4884-95cd-cf27f463c0f3

Zabawa nr 6

A tu Pan Paweł podzielił się z nami swoją metodą, czyli gra z synem w gry, tym razem jednak są to gry planszowe. Zachęcam by wybrać się do pierwszego lepszego sklepu z planszówkami i zapytać o takie dla dzieci. Większość z nich uczy matematyki choćby przez samo zastosowanie kości do gry.

630bc577-7c2c-4d3f-91ce-c66c7ed8fed0

Nie ukrywam, że czytelnicy godmother są dla mnie nieustanną inspiracją. Rodzic to jest jednak kreatywna bestia i potrafimy się wspiąć na wyżyny, by zająć czymś nasze dzieci. A wiadomo, im ciekawości świata wyłącznie przybywa.

Dlatego zachęcam – jeśli świta Ci w głowie jakiś pomysł na zabawę wspomagającą naukę matematyki, chcesz polecić grę planszową, książkę czy po prostu wymyśloną przez siebie grę  – napisz to w komentarzu!