Rodzicielstwo na świecie

Bardzo duży wpływ na nasz charakter i postępowanie ma to jak o sobie mówimy, jak się postrzegamy i jak chcemy widzieć swoją rolę w społeczeństwie. Ale skoro na tym blogu zajmujemy się dziećmi, to zajmijmy się tym, jak rodzice postrzegają własne dzieci i jaki to ma na nie wpływ.

Słowa i sposób myślenia są jak samospełniające się przepowiednie. A co myślicie o takim rodzicu?
U dorosłych wygląda to tak: jeśli uważasz, że dasz radę i jeśli uważasz, że nie dasz rady – w obu przypadkach masz rację.
U dzieci troszkę inaczej – tu rodzic jest wyrocznią, dorosłym który wie wszystko, wszystko potrafi naprawić, rozwiązuje każdy problem – więc jeśli rodzic mówi coś o nas – to z pewnością ma rację.
Jeśli więc mówi, że dziecko jest grzeczne i zdyscyplinowane, ono zrobi wiele by dostosować się do opisu i nie zawieść rodzica.
A co Wy na to, gdyby tak uważać, że nasze dziecko jest super inteligentne, a jeszcze bardziej pracowite?
Jaki to może mieć wpływ na jego przyszłość?

Warto się nad tym zastanowić, choćby z jednego prostego powodu. Dzieci rodzą się na świecie takie same, nigdy nie wiadomo co i jak osiągną, a nagrodę nobla w wieku 30 lat może równie dobrze zdobyć hindus, amerykanin czy filipińczyk. Jednak już od małego, rodzice przyklejają swoim dzieciom „metki” – poniżej wykresy, zobaczcie jak bardzo się od siebie różnią.

wykres
wykres2
wykres3

Tak oto rodzice opisują swoje dzieci w poszczególnych krajach.
Wnioski? Amerykanie wychowywują dzieci na przyszłych geniuszy, hiszpanie z kolei najbardziej cenią sobie po prostu radość z życia. Holendrzy są zdecydowanie spokojniejsi od amerykanów, ale również czujni.

Życzę sobie oraz innym dorosłym, byśmy uważnie przypisywali metki naszym dzieciom, w miarę możliwości niezależnie od panujących stereotypów czy mentalności.

Już niedługo napiszę, jak wygląda wychowanie dzieci w Dani. Do zobaczenia!