Godmother na Tedx

Zwykłe marcowe popołudnie, piję zwykłą herbatę i jak zwykle pracuję. Aż tu nagle dzwoni telefon i dostaję niezwykłą propozycję. Dziś, chciałabym się z Wami podzielić krótką historią o tym, jak i o czym przemawiałam na konferencji TEDx. A jeśli nie lubicie oglądać filmików, to na dole jest cały tekst mojego przemówienia.

A dzwonił główny organizator konferencji Tedx, która miała się odbyć w październikiu 2014 w Bydgoszczy. Odpowiadam na pierwsze pytanie…

Co to jest TEDx?

Jak pomaga wikipedia: TED (Technology, Entertainment and Design) – jest to konferencja naukowa organizowana przez amerykańską fundację non-profit Sapling Foundation. Jej celem jest popularyzacja – jak głosi motto – „idei wartych rozpowszechniania”.  Konferencje TEDx odbywają się na całym świecie, poruszają miliony tematów, a każdy wykład trwa około 18 minut. Na blogu już wielokrotnie pokazywałam Wam różne fantastyczne wystąpienia o edukacji czy nauczaniu. 

Tym bardziej miło było mi, kiedy za zasługi w dziedzinie edukacji i rozwoju dzieci, zostałam doceniona zaproszeniem na taką właśnie konferencję.

O czym będę mówić/mówiłam?

Łatwo się wymądrzać, kiedy jest już po wystąpieniu. Ale pytanie „o czym mam mówić” przez pewien czas spędzało mi sen z powiek. No bo, jak mam podsumować czy skonkludować moją wiedzę na temat wychowania dzieci? Jak mam wybrać to, co jest najważniejsze? Co będzie najciekawsze dla słuchaczy?

Z pomocą przyszedł temat przewodni konferencji, czyli „Future, that’s the challenge”. A skoro o przyszłości, to świetnie nada się temat związany z koniecznością nabywania „przyszłościowych” kompetencji. Czyli takich, które być może dziś, jeszcze nie wydają się najważniejsze czy szczególnie przydatne, ale za kilkanaście-dziesiąt lat, ulegnie to drastycznej zmianie.

Wybrałam temat programowania. O programowaniu pisałam już tutaj:  http://www.godmother.pl/programowanie-dla-dzieci/

Czego się nauczyłam?

Przede wszystkim, każde wystąpienie czy pisanie artykułu, wiąże się okazją do porządnego poszukiwania. Co mam na myśli? Temat rozwoju dzieci jest niekończącą się historią. Kiedy zaczynałam, czytałam tylko książki z zakresu metod nauczania. Jak odkryłam, że szkoła nie stosuje zbyt skutecznych metod, zaczęłam zgłębiać temat systemu edukacji, by dowiedzieć się dlaczego. Potem zapragnęłam wiedzieć dlaczego jedne metody są złe a niektóre dobre, i po nitce do kłębka, trafiłam na dziedzinę neurologii. Zaczęłam uczyć się tego, jak uczy się mózg i od czego to zależy.

Jest zbyt wiele źródeł, zbyt wiele podkategorii, bym kiedykolwiek mogła się nudzić (a jednocześnie był mogła zgłębić i zbadać to wszystko). Dlatego cieszę się na każdy nowy projekt, bo to oznacza, że będę mogła bez wyrzutów sumienia zagłębić się w jeden temat, podrążyć go wzdłuż i wszerz. Tak też było z programowaniem.

Nauczyłam się też tego, że to co dla mnie jest oczywiste, nie jest takie dla każdego. Oraz, że nie tylko można ale i warto, opowiadać wszystko od podstaw, powoli wprowadzać słuchacza w temat. Co ja tu dużo będę opowiadać, pokażę Ci na Twoim własnym przykładzie. Jeśli jesteś stałym czytelnikiem bloga, przywykłeś już do pewnych informacji czy wniosków. Ale jeśli jesteś tu pierwszy raz, być może cały czas jesteś w szoku, że kilka akapitów wcześniej wprost napisałam, że szkoła stosuje nieskuteczne metody nauczania. Jeśli chcesz zatem zgłębić temat, pogrzeb tu na blogu – na pewno znajdziesz coś co Cię zainteresuje i wprowadzi w temat.

A tak po prawdzie, to nie sposób zliczyć tego czego się nauczyłam. Każde doświadczenie jest bezcenne (jeśli tylko potrafimy się z niego uczyć) a szczególnie te, które są dla nas wyzwaniem.

Jeśli chcesz zobaczyć jak poradziłam sobie z tym wyzwaniem, a przy okazji dowiedzieć się czegoś o programowaniu dla dzieci – zapraszam serdecznie:

ted play

 

A jeśli wolisz poczytać – to tekst przemówienia znajdziesz poniżej. Miłej lektury:)

 

Kiedy byłam małą dziewczynką, miałam listę marzeń. Między innymi wiedziałam, że w przyszłości chcę zostać…  Leonardo da Vinci. Dlaczego? Bo Leonardo bardzo mi imponował. W zasadzie imponuje mi do dziś! Był genialny, był kreatorem, twórcą, wyprzedzał swoją epokę. Potrafił wykorzystać umysł tak, by myśl w jego głowie przerodziła się w coś istniejącego.

Niestety okazało się, że ani nie mam wielkich zdolności w zakresie projektowania czołgów, ani jakoś nie kwapię się do robienia sekcji zwłok, jak to Leonardo (w celach naukowych) miał w zwyczaju. Na szczęście po czasie, jak byłam większą dziewczynką, wymyśliłam, że nie będę Leonardo. Będę kimś znacznie lepszym! Wtedy zamarzyłam, by w przyszłości stać się kimś, kto choć troszkę przyczyni się do stworzenia  kilku Leonardo da Vinci naszej epoki. Choćby miało mi to zająć całe życie.

I co ciekawe, nie jest to takie trudne. Bo każde nowo narodzone dziecko, ma więcej potencjalnej inteligencji niż Leonardo da Vinci, kiedykolwiek wykorzystał.

Dziś już jako dorosła kobieta, wiem, że jestem na dobrej drodze. Zajmuję się najlepszą rzeczą na świecie, bo pracuję z rodzicami dla dzieci.  A wiecie dlaczego jest to najlepsze zajęcie? Bo każdego dnia dotykam przyszłości. Opowiem Wam za dzisiaj,  jak wykorzystać powszechną wiedzę świata dorosłych i za jej pomocą przygotować nasze dzieci do przyszłości, którą zastaną (a nie do świata który my dziś znamy). Przedstawię Wam też jedno narzędzie, które spowoduje, że wychowamy dzieci, które zmienią świat w stopniu dotąd niespotykanym. I powiem Wam o jednej rzeczy, którą możecie zrobić nawet dziś wieczorem, by samemu dotknąć przyszłości

System edukacji 

Nasz system edukacji już od dawna nie działa tak jak powinien. Wiem, że nie mówię tu nic odkrywczego, nie jest to tajemnica. System ten powstał by przygotować dzieci do ich przyszłych ról społecznych. A  jakie były palące potrzeby w epoce industrialnej ? Wtedy był to robotnik albo żołnierz, szkoła więc na swój sposób programowała dzieci do zaplanowanych dla nich ról. Niestety w prawie niezmienionej formie szkoła robi to do dziś. A przecież dziś, rzeczywistość ekonomiczna wcale nie zabiega o klasę pracującą, nie potrzebuje ludzi posiadających zaledwie podstawowe umiejętności pisania i liczenia. Dzisiejszy świat potrzebuje ludzi kreatywnie myślących,  którzy są w stanie projektować, tworzyć nowe idee.

Narzędzie

By było to możliwe należy przede wszystkim nauczyć dzieci jednej szalenie istotnej rzeczy.
Myślenia. Myślenia logicznego.
A jeszcze lepiej gdyby udało się nauczyć myślenia logicznego i  kreatywnego. A już zupełnie najlepiej byłoby gdyby nauczyć dzieci myślenia  logicznego, kreatywnego i  za jednym zamachem przygotować je do przyszłości jaką faktycznie zastaną! Panie i panowie takie jedno narzędzie. Nazywa się programowanie.

Programowanie komputerowe daje nam coś niesamowitego. Możesz wpaść na pomysł, po prostu coś wymyślić, a potem napisać kod i obserwować jak myśl staje się rzeczywistością, daje nam to poczucie sprawczości i utwierdza w przekonaniu, że nasze pomysły naprawdę mogą zmienić świat. Programowanie więc uczy kreatywności i daje poczucie pewności siebie.

Ponadto, programowanie, jako sama czynność wymaga logicznego myślenia. Kod, który się tworzy, to nic innego jak algorytm, gdzie nie ma miejsca na jakąkolwiek niekonsekwencję czy błąd. Jak jest błąd to kod nie zadziała. Mało tego wiesz, że skoro kod napisałeś to możesz ten błąd znaleźć i naprawić. Programowanie uczy więc logiki i samodzielnego rozwiązywania problemów.  Ten trening logicznego, abstrakcyjnego myślenia sprawia, że informatycy to jedni z inteligentniejszych ludzi z jakimi się do tej pory spotkałam.

Ale czy programowanie to jedyny sposób na naukę myślenia? Oczywiście, że nie. Przecież zawodowo zajmuję się wynajdywaniem i badaniem takich sposobów. Jest jednak powód, dlaczego mówię Wam dziś własnie o tym narzędziu.

 Programowanie dziś

Porgramowanie już dziś jest powszechne. Założę się, że każdy z Was, miał dziś styczność z efektami programowania co najmniej 100 razy. W mieszkaniu, w kuchni, w samochodzie – wszystkie rzeczy, które wymieniam, zostały zrewolucjonizowane poprzez programowanie. Niemal każda dziedzina życia została ulepszona za pomocą programowania. W twojej kuchence mikrofalowej jest mini oprogramowanie, w ogrzewaniu centralnym, w samochodzie, w drzwiach do sklepu, na sali operacyjnej w windzie! Komputery są wszędzie – i ta tendencja będzie się nie tylko utrzymywać, ale będzie wzrastać. Będziemy więc świadkami wielkiej rewolucji, ale też transformacji.

 Transformacja

Zobaczcie jak to było kiedyś. Pisanie i czytanie – kiedyś, wiele lat temu te umiejętności były zarezerwowane wyłącznie dla mędrców, a przeciętnemu człowiekowi do szczęścia nie były potrzebne. W ramach postępu dziś wszyscy piszą i czytają i w zasadzie nie wyobrażamy sobie teraz życia bez tego. Ale pomyślcie o tych którzy żyli w czasie transformacji, którzy nie zdążyli zorientować się że te umiejętności zmienią ich życie, a raczej brak tych umiejętności absolutnie je skomplikuje i praktycznie skarze na życie i pracę w klasach niższych.

Dokładnie to samo dzieje się teraz z programowaniem. Wiem, że część z Was dziś jeszcze uśmiecha się pod nosem, bo ta umiejętność zarezerwowana jest tylko dla “mędrców” a na nasze po prostu specjalistów. Ale za 100 lat każdy będzie znał choćby podstawy programowania – dobrze, że to się nagrywa, bo (jak to mawiał przy każdej okazji do mnie mój tato) wspomnicie moje słowa.

Teraz jednak, my wszyscy, wkraczamy w czas transformacji – tak subtelnie, że nawet tego nie zauważamy. Czy zwróciliście uwagę na to, że 20 lat temu tylko specjaliści potrafili postawić stronę internetową, teraz co drugi przedsiębiorca i freelancer potrafi to robić w najmniej wymagającej formie. To się dzieje już dzisiaj. Nauczając dziś nasze dzieci prgramowania nie tylko nauczymy ich myśleć, al również wyposaymy je w umiejętność, której brak mógłby poważnie zablokować ich rozwój.

 Steve Jobs i inni

Pewien słynny przedsiębiorca, już niestety nieżyjący, założyciel firmy apple Steave Jobs, przez wszystkich jest dobrze znany i przez wielu traktowany jako wizjoner naszych czasów. I to właśnie Jobs, nikt inny, powiedział “każda osoba w tym kraju (oczywiście miał na myśli USA) powinna nauczyć się programować, ponieważ programowanie uczy cię myślenia”. Pozwolę sobie rozszerzyć wizję Steava, ponieważ moim zdaniem “każde dziecko na świecie powinno nauczyć się programować, ponieważ to nauczy je myślenia, a to najcenniejsza umiejętność w jakie możemy wyposażyć nasze dzieci”.

Jeśli nauczysz dzieci myśleć, to w zasadzie wykonałeś swoje zadanie jako rodzic.

A skoro już mówiliśmy o USA –  języki programowania bazują głównie na języku angielskim, więc dzieci jednocześnie ucząs się programować poszerzają zasób słownictwa w języku, który na naszych oczach stał się tym międzynarodowym

 A dorośli?

Przede wszystkim należy uczyć programowania dzieci, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by i dorośli się nauczyli. By nie być gołosłowną, przyznam się że już potrafię operować trzema elementami: html, CSS, a jeśli dwie pierwsze rzeczy zawodzą to używam komend typu „kochanie tu coś się zepsuło” skuteczne za każdym razem 🙂

Jeśli ktoś z was, mimo wszystko ma wątpliwości, ponieważ wydaje się, że  programowanie jest trudne, jest już tak wiele języków programowania i jest to tak szeroka dziedzina wiedzy- odpowiadam znów nawiązaniem do pisania. Powszechnie uczymy się pisać, w dzisiejszych czasach jest to absolutnie niezbędna umiejętność, ale to wcale nie znaczy, że każdy z nas potrafi pisać wiersze nowele, reportaże czy scenariusze. Tak samo tu – zupełnie nie chodzi o to by, dzieci znały teraz jakieś języki programowania na wylot, albo by zostały informatykiem programistą z zawodu. Do nauki myślenia w zupełności wystarczy załapanie podstaw tego jak działa algorytm, tego że logicznego myślenia nie da się oszukać.

 Edukacja nie …….. się wraz z ……… szkoły

Domyślam się, że większość z Was już skończyła szkołę, ale mam pytanie, kto z Was mimo tego, że skończył szkołę wciąż się czegoś uczy, niekoniecznie programowania, czegokolwiek?

Popularna stała się idea, szczególnie w kręgach zainteresowanych rozwojem osobistym, że edukacja nie kończy się wraz z końcem szkoły, dlatego zastanawia mnie,  skąd pomysł, że edukacja zaczyna się wraz z początkiem szkoły? Nic bardziej mylnego!

Do 8 roku życia w mózgu dziecka kształtują się struktury, które decydują o tym kim będzie w przyszłości, a potem ten stopień chłonności mózgu z roku na rok maleje. A przecież uczeń w 2 klasie nie nauczył się jeszcze dobrze czytać. Dlatego nie czekajmy, aż dziecko nauczy się jak będzie duże. A już na pewno nie czekajmy na szkoły, bo zrobią to albo za późno albo mówiąc to delikatnie… nie wystarczająco dobrze :).

To nie jest apel do ministerstwa edukacji, to jest apel do rodziców.

A przecież taki Leonardo da Vinci nie chodził do szkoły. Ale jego ojciec był wykształconym człowiekiem i uznał za stosowne samodzielnie nauczyć małego syna pisać liczyć i czytać. Wyobraźcie sobie, co by było gdyby pomyślał „aaa…. jak będzie chciał być uczonym mędrcem, to sam się nauczy jak dorośnie”? Ja wiem co by było.
Jedyny Leonardo jakiego byście znali to Leonardo di Caprio.

O czym myślisz? Przeleciała Ci myśl: „ok Angelika, już załapałem temat, już wiem że trzeba uczyć dzieci programowania, tylko błagam powiedz mi jak mam to zrobić”?

Jeśli tak, to spieszę z odpowiedzią. Być może was zaskoczę, ale nie jestem pierwszą osobą na świecie która uważa programowanie za niezbędną umiejętnosć w przyszłości. Ci wszyscy mądrzy ludzie, którzy zaważyli tę tendencję i przyszłą potrzebę wyszli rodzicom i nauczycielom na przeciw i tak powstało:

–  Oprogramowanie i społeczność Scratch, gdzie dzieci mogą uczyć się programowania i realizować wspólne coraz ambitniejsze projekty.
–  Powstał Blockly – graficzny edytor programowania, gdzie zamiast pisać kod układasz „puzzle” by uzyskać ten sam efekt.
– Play-i czyli roboto-zabawki, które uczą programowania podczas zabawy w domu i na podwórku.
– Książka „Hello Ruby”, którą napisała Linda Liukas.
– Oraz na szczęście liczniejsze stacjonarne warsztaty programowania dla dzieci
– Oraz, uwaga, uwaga – internet. Tam naprawdę jest wszystko, a co lepsze co chwilę powstaje coś nowego, a jeśli czegoś nie ma w internecie to znaczy, że nie istnieje:)

Podsumowując

Naszym zadaniem, jest przygotować dzieci to przyszłości, jaka ich zastanie, nawet jeśli my sami jej nie doczekamy.

Naszą potrzebą, jest wychowanie innowatorów, myślicieli, którzy jeszcze dziś są w kołyskach i szkołach.

Tak jak obiecałam na początku, powiem wam, co możecie zrobić już dziś wieczorem, by zmienić przyszłość dzieci:
Jeśli masz dziecko, wróć dziś wieczorem do domu, spójrzcie na swoje dziecko i zobacz ten gejzer intelektu. A potem spójrz na swoje dziecko pod kątem przyszłości. Jak Ty, jako rodzic wyobrażasz sobie życie Twojego samodzielnego dziecka? To nikt inny jak rodzic jest odpowiedzialny za zapewnienie dzieciom odpowiednich warunków rozwoju, tak by ich potencjał spotkał się z możliwościami jakie zapewnią mu dorośli. Czy jesteś gotów wziąć na siebie tę odpowiedzialność?

A jeśli nie masz jeszcze dzieci? W takim razie wróćcie dziś wieczorem do domu, i wiecie co robić 😉